Otwarcie na życie

Dzieci zostaną na życie wieczne. Niczego z tego świata nie pozostawimy po sobie. Zostaną tylko nieśmiertelne dusze naszych dzieci.

Agata Skoczylas

Agata Skoczylas

O mnie...

Życie w kruchości
11 stycznia 2021

Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem”.

 

Iz 50, 5

 

 

Rozmawialiśmy przed wielu laty z przyjaciółmi o otwarciu na życie, czyli o przyjmowaniu kolejnych dzieci w małżeństwie. Byłam niezwykle poruszona stwierdzeniem, które padło w tej rozmowie: „Dzieci zostaną na życie wieczne. Niczego z tego świata nie pozostawimy po sobie. Zostaną tylko nieśmiertelne dusze naszych dzieci”.

 

Słyszałam nieraz o niezwykłym darze przekazywania życia, o współpracy małżonków z Bogiem w dziele tworzenia. Nigdy jednak nie dotarło to do mnie tak wyraźnie i konkretnie jak podczas tamtej rozmowy. Wiem dzisiaj, że to był taki moment, w którym „Pan otworzył mi ucho”.

 

Konsekwencje tego pójścia za Słowem były dla mnie ogromne. Specjalnie piszę tu najpierw o sobie, a nie o naszym małżeństwie i całej rodzinie, bo to ja jako kobieta musiałam podjąć największy wysiłek współpracy z Łaską Pana Boga. Dzisiaj, po latach, kiedy wspominam wydarzenia związane z pojawianiem się na świecie kolejnych pięciorga naszych dzieci – wydaje mi się nieprawdopodobne, że to wszystko się wydarzyło. Nie pamiętam skąd brałam siłę, dzisiaj chyba nie dałabym rady.

 

Przez wszystkie te lata rosła jedność naszego małżeństwa. Pan Bóg dawał nam z mężem relację, z której ja czerpałam takie poczucie bezpieczeństwa, że nie obawiałam się po raz kolejny zostać mamą.

 

Nasze dzieci rodziły się przez 15 lat, taka jest różnica wieku między najstarszym, a najmłodszym. Każde kolejne dziecko, to była wspólna decyzja moja i męża, a potem pytanie czy Pan Bóg planuje podobnie. I zdarzało się, że kazał nam czekać, bo nie zawsze od razu nasze „Tak” było wysłuchiwane. To uczyło, że jesteśmy stworzeniem, a życie daje Stwórca – nie my.

 

Już od 20 lat obserwuję rozwój naszej rodziny i dzieci. Zaczęłam żyć sprawami, które wcześnie były dla mnie teorią. Przekonałam się, że tylko osobiste doświadczenie sprawia, że rozumiem siebie i drugiego człowieka, a rodzina jest przestrzenią, w której staje się to możliwe. Ważne jest, żeby dziecko miało siostry i braci. Wiem już ile wysiłku wymaga to od rodziców i wiem też, że warto ten wysiłek podjąć.

 

Nasze dzieci nie są idealne i nie wydaje mi się, żeby to było możliwe i ważne. Doskonałe wychowanie nie istnieje, a rola rodziców to najpierw zaspokojenie podstawowych potrzeb, a potem mądre i pełne szacunku towarzyszenie w rozwoju. W końcu wszyscy jesteśmy braćmi przed Panem Bogiem, który tak samo kocha mnie jako grzesznika, jak i nasze dzieci.

 

Moją największą radością związaną z małżeństwem i rodziną jest świadomość, że w ten sposób realizuje się moje powołanie. Czasem radzę sobie lepiej, czasem dużo gorzej, ale mam głębokie przekonanie, że jest to ta droga, którą przewidział dla mnie Pan Bóg. Czuję Jego wsparcie na co dzień, i wiem, że On jest w tym wierny i niezmienny. I dla absolutnie każdego z nas przygotował to samo. Warto szukać powołania i bronić go, kiedy trzeba.

Włącz się do rozmowy

Wybrane dla Ciebie refleksje Agaty:

Jak pokazywać świat dzieciom?
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie pod sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.  J
Mądrość wywyższa swych synów i ma pieczę nad tymi, którzy jej szukają. Syr 4, 1
Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Rdz 1,27
Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha. J 3, 8
Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni Łk 6,37
Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za mną, ten nie może być moim uczniem. Łk 14, 27
Daj mi poznać drogi Twoje, Panie, i naucz mnie Twoich ścieżek. Ps 25, 4
Wznoszę me oczy ku górom, skądże nadejdzie ratunek? Ps 121, 1
Niezależnie od wszystkiego, Pan Bóg szuka człowieka w każdym czasie, położeniu i miejscu.
Jest taki jeden potężny według mnie temat, z którym chciałabym się zmierzyć.
Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za mną, ten nie może być moim uczniem. Łk 14, 27
„Bądź wola Twoja”. Po pierwsze, jaka to wola?
Na ten widok zdziwili się bardzo...
Dobro przyjęliśmy z ręki Boga, czemu zła przyjąć nie możemy? Hi 2, 10
Nie samym chlebem żyje człowiek. Pwt 8, 3
Dzieci zostaną na życie wieczne. Niczego z tego świata nie pozostawimy po sobie. Zostaną tylko nieśmiertelne dusze naszych dzieci.
Zasadnicza różnica w historii kobiet i mężczyzn stała się dla mnie oczywista dopiero po pierwszym porodzie.
Jak to się dzieje, że moja koleżanka rozwodzi się po trzech latach małżeństwa, a ciocia i wujek przeżyli razem 70 lat?
Każde cierpienie prowadzi mnie do nadziei. Tak jestem uformowana, że niezwykle rzadko nie widzę żadnego światełka w tunelu.
Mój znajomy mówi: „Kiedy byłem młody myślałem, że pieniądze rządzą światem. Teraz jestem stary i wiem to na pewno”.
Źródłem cierpienia może być nasz Krzyż. Co to takiego Krzyż?
Jednym z narzędzi, które pomagają w znalezieniu własnych odpowiedzi jest towarzyszenie duchowe. Dzięki niemu w chwilach ciemności nie potykam się, bo ktoś inny użycza mi swojego światła.
Ciągle potrzebuję autorytetu. Mam to szczęście, że znam kogoś, kogo mogę bez przesady nazwać Matką Pustyni.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2013-2024 - FUNDACJA BOGActwo Rozwoju

Chrześcijańska Fundacja Rozwoju Osobistego i Duchowego