Dom starców to zemsta za żłobek

Daj mi poznać drogi Twoje, Panie, i naucz mnie Twoich ścieżek.

Ps 25, 4

Agata Skoczylas

Agata Skoczylas

O mnie...

21 kwietnia 2021

Kiedy dzieci są małe mama i tata są dla nich całym światem. Najważniejsze to być blisko, być razem, bawić się z uśmiechniętymi rodzicami. Rodzice kochają dzieci ponad wszystko, ale ciągła czujność i obecność stają się w pewnym momencie po prostu męczące. Przysłowiowa odpowiedź na kolejne z licznych pytań dziecka to: „Idź zapytaj tatę/mamę”. Służenie dzieciom jest próbą, z której nie zawsze i nie każdy wychodzi obronną ręką.

 

Bardzo szybko rodzice przestają być centrum świata dla dzieci. Oczywiście, relacja z mamą i tatą jest zawsze jedną z najważniejszych w życiu każdego z nas, ale rozwój dziecka wymusza zmiany. Rodzice często są zaskoczeni koniecznością adaptacji do kolejnych etapów rozwoju młodego człowieka. Bardzo łatwo stracić z nim kontakt, zwłaszcza jeśli mama i tata długo szukali wytchnienia i zachęcali dzieci do szukania innych relacji – klasyczne „Idź pobaw się z Karolkiem”, „Nie mam teraz czasu”, „Muszę popracować”.

 

Jakie są rzeczywiste potrzeby dorastających dzieci? Co kryje się pod potrzebą samodzielności i szukaniem akceptacji poza domem? Wydaje się absurdem zabieganie rodziców o uwagę i bycie razem ze zbuntowanym nastolatkiem. Często mimo dobrych chęci takie próby kończą się kłótniami, nerwami. Chociaż łatwo się zniechęcić, jednak warto próbować. To bardzo ważne.

 

Dzieci muszą dorosnąć i odejść od mamy i taty, ale może się to odbyć w sposób dobry i mądry. Utrata relacji w okresie adolescencji to prawdziwe nieszczęście i dla rodziców i dla dzieci. Kończy się samotnością i rozgoryczeniem po obu stronach. Rodzice czują, że są niesprawiedliwie oceniani, bo przecież tyle zrobili dla dzieci. Dzieci czują się niekochane.

 

Jest długi okres kiedy rodzice są w pełni sił i radzą sobie sami, a dzieci są już samodzielne i nie potrzebują rodziców. Ze względu na różnicę wieku, mogą nie wrócić do rodziców już nigdy, już nigdy nie zwrócić się o pomoc. Inaczej jest z rodzicami, którzy się starzeją i robią się coraz bardziej zależni od innych. Wtedy ich rozgoryczenie wynikające z zerwanej relacji z dziećmi rośnie. Gdy pojawia się potrzeba opieki, a nie mogą albo nie chcą zwracać się do dzieci i bezcenna staje się pomoc obcych osób.

 

Nakreśliłam tu dosyć ponury obraz. Na szczęście większości z nas on nie dotyczy. Miłość między rodzicami a dziećmi zmienia się, ale nie musi się skończyć. Na każdym etapie życia dzieci i rodziców można relację naprawiać, dbać o nią. W przypadku dużych trudności z porozumieniem warto zachować kontakty na tyle bliskie, na ile jest to możliwe. Brać tyle ile druga strona jest w stanie dać, dawać tyle ile możemy.

 

Ogromną pomocą w każdej relacji jest wiara. Jeżeli i rodzice i dzieci są ludźmi wiary, przebaczają sobie wzajemnie. Wszyscy jesteśmy dziećmi Pana Boga i przed Nim jesteśmy równi – takie podejście rodziców do dzieci jest bardzo ważne. Mimo, że przez długi czas rodzice muszą utrzymywać dzieci w karności i posłuszeństwie, w normalnym rozwoju tej relacji przychodzi moment kiedy rodzice i dzieci stają się partnerami, na tym samym poziomie. Na koniec, dla dorosłych dzieci bardzo ważny jest szacunek ze strony rodziców. Wtedy szacunek dla rodziców jest rzeczą oczywistą. I domy starców stają się niepotrzebne.

 

Wiem, że wiele kwestii upraszczam, że jest jeszcze wiele aspektów relacji rodzice-dziecko, których nie wzięłam pod uwagę. Ot, kilka luźnych myśli, może do rozwinięcia w przyszłości.

Włącz się do rozmowy

Wybrane dla Ciebie refleksje Agaty:

Jak pokazywać świat dzieciom?
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie pod sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.  J
Mądrość wywyższa swych synów i ma pieczę nad tymi, którzy jej szukają. Syr 4, 1
Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Rdz 1,27
Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha. J 3, 8
Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni Łk 6,37
Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za mną, ten nie może być moim uczniem. Łk 14, 27
Daj mi poznać drogi Twoje, Panie, i naucz mnie Twoich ścieżek. Ps 25, 4
Wznoszę me oczy ku górom, skądże nadejdzie ratunek? Ps 121, 1
Niezależnie od wszystkiego, Pan Bóg szuka człowieka w każdym czasie, położeniu i miejscu.
Jest taki jeden potężny według mnie temat, z którym chciałabym się zmierzyć.
Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za mną, ten nie może być moim uczniem. Łk 14, 27
„Bądź wola Twoja”. Po pierwsze, jaka to wola?
Na ten widok zdziwili się bardzo...
Dobro przyjęliśmy z ręki Boga, czemu zła przyjąć nie możemy? Hi 2, 10
Nie samym chlebem żyje człowiek. Pwt 8, 3
Dzieci zostaną na życie wieczne. Niczego z tego świata nie pozostawimy po sobie. Zostaną tylko nieśmiertelne dusze naszych dzieci.
Zasadnicza różnica w historii kobiet i mężczyzn stała się dla mnie oczywista dopiero po pierwszym porodzie.
Jak to się dzieje, że moja koleżanka rozwodzi się po trzech latach małżeństwa, a ciocia i wujek przeżyli razem 70 lat?
Każde cierpienie prowadzi mnie do nadziei. Tak jestem uformowana, że niezwykle rzadko nie widzę żadnego światełka w tunelu.
Mój znajomy mówi: „Kiedy byłem młody myślałem, że pieniądze rządzą światem. Teraz jestem stary i wiem to na pewno”.
Źródłem cierpienia może być nasz Krzyż. Co to takiego Krzyż?
Jednym z narzędzi, które pomagają w znalezieniu własnych odpowiedzi jest towarzyszenie duchowe. Dzięki niemu w chwilach ciemności nie potykam się, bo ktoś inny użycza mi swojego światła.
Ciągle potrzebuję autorytetu. Mam to szczęście, że znam kogoś, kogo mogę bez przesady nazwać Matką Pustyni.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2013-2024 - FUNDACJA BOGActwo Rozwoju

Chrześcijańska Fundacja Rozwoju Osobistego i Duchowego