Wszelkie prawa zastrzeżone © 2013-2022 - FUNDACJA BOGActwo Rozwoju

Chrześcijańska Fundacja Rozwoju Osobistego i Duchowego

29 listopada 2022
Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Mt 8, 8
24 listopada 2022
On wstał i poszedł za Nim. Mt 9, 9
22 listopada 2022
Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. Łk 23, 35
17 listopada 2022
Ja, Jan, ujrzałem oto drzwi otwarte w niebie. Ap 4, 1
16 listopada 2022
Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli ktoś posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną. Ap 3, 20
15 listopada 2022
Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. J 12, 24
09 listopada 2022
Pójście za Jezusem nie jest wyborem opcjonalnym, lecz pilną koniecznością.
08 listopada 2022
Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz,  i rzekł do niego: Pójdź za Mną! Mt 9, 9

Przeczytaj pozostałe Boże listy

Napisz słowo od siebie. Włącz się w rozmowę.

Do refleksji w dniu kiedy jest wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych.

 

Podpisuję się w pełni pod każdym z tych zdań.

 

 

"To nie jest tak, że oni umarli, a my żyjemy.

 

To oni żyją, a my umieramy."

 

Tak powiedział ks. Piotr Pawlukiewicz.

 

 

Św. Augustyn natomiast powiedział:

 

„Śmierć, której ludzie się boją, to jest odłączenie duszy od ciała, natomiast śmierć, której ludzie się nie boją, a bać się powinni, to jest odłączenie od Boga.”

 

 

 

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, z miejscowości Marii i jej siostry Marty.

 

Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi.

 

Jej to brat Łazarz chorował.

 

Siostry zatem posłały do Niego wiadomość:

 

Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz. 

 

Jezus usłyszawszy to rzekł:

 

Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą. 

 

A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. 

 

Mimo jednak że słyszał o jego chorobie, zatrzymał się przez dwa dni w miejscu pobytu. 

 

Dopiero potem powiedział do swoich uczniów:

 

Chodźmy znów do Judei!

 

Rzekli do Niego uczniowie:

 

Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?

 

Jezus im odpowiedział:

 

Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin?

 

Jeżeli ktoś chodzi za dnia, nie potknie się, ponieważ widzi światło tego świata.

 

Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła. 

 

To powiedział, a następnie rzekł do nich:

 

Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go obudzić. 

 

Uczniowie rzekli do Niego:

 

Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje. 

 

Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. 

 

Wtedy Jezus powiedział im otwarcie:

 

Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli.

Lecz chodźmy do niego! 

 

Na to Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów:

 

 

Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć.

 

Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już do czterech dni spoczywającego w grobie. 

 

A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów i wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po bracie. 

 

Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. 

 

Marta rzekła do Jezusa:

 

Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. 

 

Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga. 

 

Rzekł do niej Jezus:

 

Brat twój zmartwychwstanie. 

 

Rzekła Marta do Niego:

 

Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym. 

 

Rzekł do niej Jezus:

 

Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. 

 

Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to? 

 

Odpowiedziała Mu:

 

Tak, Panie! Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat.

Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała po kryjomu swoją siostrę, mówiąc:

 

Nauczyciel jest i woła cię. 

 

Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. 

 

Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. 

 

Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. 

 

A gdy Maria przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go upadła Mu do nóg i rzekła do Niego:

 

Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. 

 

Gdy więc Jezus ujrzał jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał:

 

Gdzieście go położyli?

 

Odpowiedzieli Mu:

 

Panie, chodź i zobacz!

 

Jezus zapłakał.

 

A Żydzi rzekli:

 

Oto jak go miłował!

 

Niektórzy z nich powiedzieli:

 

Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?

A Jezus ponownie, okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu.

 

Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. 

 

Jezus rzekł:

 

Usuńcie kamień!

 

Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego:

 

Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie. 

 

Jezus rzekł do niej:

 

Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?

 

Usunięto więc kamień.

 

Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł:

 

Ojcze, dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał. 

 

Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz.

 

Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał. 

 

To powiedziawszy zawołał donośnym głosem:

 

Łazarzu, wyjdź na zewnątrz! 

 

I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą.

 

Rzekł do nich Jezus:

 

Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić!

 

J 11, 1-44

 

 

 

 

 

Bardzo gorąco Cię pozdrawiam

 

Arek

 

Odkrywam dla Ciebie Słowo Boga w codzienności

03 listopada 2022

Agata Skoczylas

O mnie...

Agata Skoczylas

Jeżeli ktoś chodzi za dnia, nie potknie się, ponieważ widzi światło tego świata.

Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła.

J 11, 9-10

 To nie jest tak, że oni umarli, a my żyjemy. 
To oni żyją, a my umieramy.