Nie zostanie tu kamień na kamieniu.

Jezus im odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł.

Mt 24, 4

Agata Skoczylas

Agata Skoczylas

O mnie...

05 czerwca 2023

Pokój Tobie!

 

 

Mały chłopiec budował domek z kart.

 

Był przy tym bardzo skupiony.

 

Jego duma i zadowolenie rosły z każdą kolejną dołożoną parą kart i kolejnym ułożonym piętrem.  

 

Kiedy już miał ukończyć swoje wielkie dzieło małych rączek.

 

Przyszedł jego tata i z fundamentu domku wyciągnął tylko jedną kartę.

 

W jednej chwili cała budowla się rozsypała.

 

Chłopcu zrobiło się bardzo przykro i smutno.

 

Tata usiadł koło swojego synka i powiedział do niego:

 

Synu, nie smuć się, teraz wspólnie zbudujemy jeszcze większy i piękniejszy domek.

 

Chłopcu smutek odszedł równie szybko jak rozpadł się ten jego domek z kart.

 

Jego smutek zamienił się w wielką radość.

 

Teraz będzie budował jeszcze większy i jeszcze piękniejszy domek wraz ze swoim ukochanym tatą.

 

Duma wielka rozpierała chłopca więc ochoczo wziął się za budowanie.

 

Tato podaj mi te dwie karty.

 

Teraz tato podaj mi tamte dwie karty.

 

Synek, co chwilę, z uśmiechem od ucha do ucha spoglądał na tatę.

 

Cieszył się bardzo, że tata pomaga mu w budowaniu jego nowego domku z kart.

 

Zapominał już, że jego pierwszy domek się rozsypał.

 

Tato, teraz podaj mi kolejne dwie karty.

 

Ale nie te, tamte będą teraz lepsze, te będą najlepsze na ostatnie piętro – pouczał co chwilę chłopiec swojego tatę.

 

Widać było, że wie co robi, bo z pomocą taty budował dwa razy większy domek.

 

W końcu powiedział tacie, żeby mu podał dwie ostatnie karty.

 

Chłopiec z największym skupieniem, dokładał ostatnie dwie karty na samym wierzchołku.

 

W tym momencie cały domek z kart runął z jeszcze większym trzaskiem niż za pierwszym razem.

 

Chłopiec zastygł w bezruchu trzymając w uniesionych dłoniach dwie ostatnie karty w miejscu, gdzie miały się one oprzeć na całej budowli, wieńcząc całe dzieło.

 

Rozglądał się bezradnie jak, gdzie, w którym momencie, w którym miejscu tak niefortunnie potrącił domek, że ten się zawalił.

 

Wtedy zobaczył, że tata trzyma w ręku kartę, którą ponownie wyciągnął z fundamentu budowli.

 

Synek ze łzami w oczach zapytał tatę:

 

Dlaczego?

 

 

 

Do napisania tej historyjki zainspirowała mnie Ewangelia, którą czytamy dziś w 156 dniu ze Słowem Boga.

 

To historia mojego życia.

 

Tym chłopcem jestem ja.

 

Budowałem moje życie z kart: wykształcenie, dobra praca, kariera, wysokie dyrektorskie stanowisko, dużo pieniędzy, prestiż, samochód, mieszkanie, rozrywki, alkohol, zabawa itp.

 

Po raz pierwszy moje życie budowane z takich nietrwałych elementów rozsypało się, jak ten domek z kart, w 2012 roku, kiedy miałem 37 lat.

 

Wtedy jeszcze tego nie wiedziałem, że uczynił to Bóg Ojciec, to poznanie przyszło później.

 

Wystarczyło, że Bóg wyciągnął tylko jedną kartę, z tej mojej budowli życia i z wielkim hukiem runęła cała moja konstrukcja.

 

Kiedy tak siedziałem na tych zgliszczach i rozmyślałem, jak mam na nowo zacząć budować moje życie.

 

Przyszedł do mnie Jezus i powiedział, że od teraz będziemy budowali moje życie wspólnie.

 

Ucieszyłem się niezmiernie i od razu zabrałem się za budowanie od nowa.

 

Tym razem już wspólnie z Bogiem Ojcem i Jezusem.

 

Nauczony doświadczeniem, zacząłem uważnie dobierać karty, z których tym razem budowałem swoje nowe życie.

 

Jakież było moje zdziwienie, a jeszcze większe rozczarowanie, kiedy i ten domek runął jak domek z kart.

 

Długo się zastanawiałem jaki, gdzie, kiedy, w którym momencie popełniłem błąd, że i ten domek się rozpadł.

 

Przecież budowałem go wspólnie z Bogiem, kochającym Tatusiem i wspólnie z Jezusem, najlepszymi budowniczymi całego świata.

 

Długo zadawałem sobie i Bogu to pytanie:

 

Dlaczego?

 

 

 

Jak myślisz?

 

Dlaczego za pierwszym razem moje życie runęło, jak ten domek z kart?

 

I zapewne trudniejsze, pytanie.

 

Dlaczego za tym drugim razem, to moje nowe życie budowane przecież z Bogiem również się rozpadło?

 

Zanim napiszę Ci jaki morał płynie z tej historyjki, a jeszcze ważniejsze czego ja się nauczyłem z mojego własnego doświadczenia.

 

Napisz mi proszę, jak Ty myślisz.

 

Podpowiedź znajdziesz w tej historyjce o synku i tacie oraz w tej Ewangelii.

 

 

 

(1)  Po wyjściu Jezusa ze świątyni podeszli do Niego uczniowie, aby Mu pokazać budowle świątyni.

 

(2)  Lecz On rzekł do nich: Widzicie to wszystko?

 

Zaprawdę, powiadam wam, nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był zwalony.

 

(3)  A gdy siedział na Górze Oliwnej, podeszli do Niego uczniowie i pytali na osobności:

 

Powiedz nam, kiedy to nastąpi i jaki będzie znak Twego przyjścia i końca świata?

 

(4)  A Jezus im odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł.

 

(5)  Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić:

 

To ja jestem Mesjaszem.

 

I wielu w błąd wprowadzą.

 

(6)  Będziecie słyszeć o wojnach i odgłosy wojen; baczcie!

 

Nie trwóżcie się tym! To wszystko musi się stać, ale to jeszcze nie koniec.

 

(7)  Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu.

 

Wystąpi głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi.

 

(8)  Lecz to wszystko jest [dopiero] początkiem boleści.

  

Ewangelia Mateusza 24, 1-8

 

 

List do Kolosan 1

 

Księga Jozuego 13

 

Księga Ezechiela 24

 

 

156 dzień z 365 dni naszego wspólnego czytania Pisma Świętego w 2023 roku 

 

 

Ta dzisiejsza historyjka oraz refleksja nad moimi osobistymi doświadczeniami życia to nie przypadek.

 

Ściśle jest to związanie z tym tematem, który ostatnio w listach poruszam i spotkaniem naszej społeczności, które odbyło się w zeszły wtorek.

 

Moja osobista, bliska, intymna relacja z Jezusem.

 

Nagranie audio z tego spotkania, na dniach, prawdopodobnie już jutro zacznę udostępniać.

 

Dostęp do nagrania dostaną osoby, które były na spotkaniu oraz oczywiście zgodnie z zapowiedziami, darczyńcy, którzy w ostatnich dniach wsparli lub jeszcze dziś i w kolejnych dniach wesprą naszą fundację.

 

 

Dla tych co nie w temacie, bo nie czytali ostatnich listów.

 

Oczywiście zachęcam do ich przeczytania, a teraz tylko w dwóch zdaniach.

 

Przygotowuję nowy kurs, program pogłębiania osobistych, bliskich, intymnych relacji z Bogiem.

 

Obecna zbiórka ma dwa cele.

 

Każda darowizna to głos na TAK, dla przygotowania tego programu.

 

Program ten już wiem, że nie tylko ja uważam za fundamentalny w dzisiejszym świecie.

 

Lecz piszecie do mnie, że jest on dla Was równie ważny.

 

Po drugie.

 

Zebrane w tej zbiórce wsparcie przeznaczę na pokrycie kosztów związanych z przygotowaniem tego programu.

 

 

 

Morał płynący z historyjki i mojego osobistego doświadczenia, napiszę Ci, jak Bóg da, jutro.

 

 

--- 

 

 

ZAPROSZENIE

 

W najbliższy piątek 9 czerwca o godzinie 8:00 w Sanktuarium Jana Pawła II w Krakowie na Białych Morzach odprawiona zostanie Msza Święta w intencji całej naszej Społeczności BOGActwa Rozwoju o pełnienie Woli Boga w codzienności.

 

Zachęcam do włączenia się we wspólną modlitwę.

 

Kto może osobiście, kto nie da rady ciałem, niech dołączy duchem do naszej modlitwy.

 

 

 

Tam gdzie jest z odwagą i śmiałością głoszone Słowo Boga tam Bóg uzdrawia, czyni wielkie dzieła, znaki i cuda.

(por. Dz 4, 29-31)

 

Niech ta obietnica Boga spełnia się w Twoim życiu każdego dnia.

 

Arek

Napisz słowo od siebie. Włącz się w rozmowę.

Przeczytaj pozostałe Boże listy

06 czerwca 2024
Otwieracz serca zwie się DZIŚ!
04 czerwca 2024
Napełnij płuca i oddychaj Duchem Świętym.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2013-2024 - FUNDACJA BOGActwo Rozwoju

Chrześcijańska Fundacja Rozwoju Osobistego i Duchowego