Pokój i Radość!
Słowa Ewangelii według Świętego Marka (Mk 10, 28-31)
Piotr powiedział do Jezusa: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą».
Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi».
Na naszym wczorajszym spotkaniu online, mierzyliśmy się między innymi z jednym z najważniejszych pytań Jezusa. Trzykrotnie zadaje to pytanie w osobistej rozmowie Szymonowi Piotrowi.
Czy miłujesz Mnie?
Jezus zadając pytanie w takiej formie oczekuje bardzo konkretnej odpowiedzi.
W Kazaniu na górze Jezus nauczał (Mt 5, 37):
Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.
A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Takiej też oczekuje odpowiedzi na swoje pytanie o miłość.
Czy miłujesz Mnie?
Tak, Jezu kocham Cię.
Albo.
Nie, Jezu nie kocham Cię.
Cokolwiek dodalibyśmy do swojej odpowiedzi, szczególnie tej twierdzącej, będzie rozmywaniem tej odpowiedzi.
Tak, Jezu kocham Cię, ale… pod warunkiem, że… do czasu, gdy…
Tak, Jezu kocham Cię, ale jeszcze bardziej kocham mój dom, braci, siostry, matkę, ojca, dzieci, pole. Bardziej kocham moją pracę, karierę, stanowisko, tytuły, moje dobre imię, moją wygodę, komfort, władzę, seks, pieniądze… A ponadto jeszcze bardziej kocham samego siebie, moje zamierzenia i plany, moją wolę i moje doczesne życie.
Jeżeli cokolwiek chcemy dodać do tej odpowiedzi: Tak, Jezu kocham Cię. To przestańmy oszukiwać Jezusa i siebie samych. Stańmy w prawdzie i odpowiedzmy wprost: Nie, Jezu, nie kocham Cię. Kocham bardziej to wszystko inne.
Jezus pytając dziś mnie i Ciebie: Czy miłujesz Mnie?
Nie pyta tylko o nasze uczucia i emocje, z którymi łączymy romantyczną miłość i zakochanie. Jezus pyta o serce. Co jest w głębi Twojego serca? Jednak nie o serce jak rozumie je współczesny świat, szczególnie zachodni, który widzi w sercu jedynie siedlisko uczuć i emocji.
Jezus pyta co jest w głębi mojego i Twojego serca w sensie Biblijnym.
W punkcie 2563 Katechizmu Kościoła Katolickiego, tak czytamy o sercu.
Serce jest mieszkaniem, w którym jestem, gdzie przebywam (według wyrażenia semickiego lub biblijnego: gdzie "zstępuję"). Jest naszym ukrytym centrum, nieuchwytnym dla naszego rozumu ani dla innych; jedynie Duch Boży może je zgłębić i poznać. Jest ono miejscem decyzji w głębi naszych wewnętrznych dążeń. Jest miejscem prawdy, w którym wybieramy życie lub śmierć. Jest miejscem spotkania, albowiem nasze życie, ukształtowane na obraz Boży, ma charakter relacyjny: serce jest miejscem przymierza.
Jezus pytając dziś mnie i Ciebie: Czy miłujesz Mnie?
Pyta o decyzję wypływającą z głębi serca. O to, jaką mam osobistą z relację Jezusem? Do jakiej relacji pragnę dążyć? Którą drogę wybieram? Ku czemu dążę, ku miłości i życiu, czy ku śmierci?
Jezus pyta o serce, bo jak naucza nas (Łk 6, 45)
Z obfitości serca mówią jego usta.
Miłość, o którą pyta Jezus, jest naszą, moja i Twoją osobistą odpowiedzią wypływającą z głębi serca.
Miłość jest moją i Twoja osobistą decyzją, z której rodzi się ta odpowiedź.
Jaka jest dziś Twoja osobista, rodząca się i wypływająca z głębi Twojego serca decyzja i odpowiedź na pytanie Jezusa.
Czy miłujesz Mnie?
Jeśli tak, to odpowiedz teraz Jezusowi:
Tak, Jezu, kocham Cię.
Powtarzaj to każdego dnia. Niech to wyznanie stanie się dla Ciebie codzienną, nieustanną modlitwą.
Jezu, kocham Cię.
Niech to jaka łączy Cię więź i osobista relacja z Jezusem stanie się głównym tematem codziennego spotkania i Twojej osobistej rozmowy z Jezusem. Nieustannie powtarzaj w swoim sercu.
Jezu, kocham Cię.
Napisz słowo od siebie. Włącz się w rozmowę.
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2013-2026 - FUNDACJA BOGActwo Rozwoju
Chrześcijańska Fundacja Rozwoju Osobistego i Duchowego