Pokój i Radość!
To jest sedno walki duchowej.
Pierwsze dzisiejsze czytanie z Listu św. Jakuba uświadamia nam o co, tak naprawdę toczy się codzienna walka duchowa.
Zobacz co się dzieje, kiedy opierasz się pokusie, a jaki skutek przynosi kiedy jej ulegasz.
Czytanie z Listu Świętego Jakuba Apostoła (Jk 1, 12-18)
Błogosławiony mąż, który oprze się pokusie: gdy zostanie poddany próbie, otrzyma wieniec życia, obiecany przez Pana tym, którzy Go miłują.
Kto doznaje pokusy, niech nie mówi: «Bóg mnie kusi». Bóg bowiem ani nie podlega pokusie do zła, ani też nikogo nie kusi.
To własna pożądliwość wystawia każdego na pokusę i nęci. Następnie pożądliwość, gdy pocznie, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć.
Nie dajcie się zwodzić, bracia moi umiłowani!
Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności.
Ze swej woli zrodził nas przez słowo prawdy, byśmy byli jakby pierwocinami Jego stworzeń.
Pokusy były, są i będą do końca świata. Naszym zadaniem jest się tym pokusom opierać każdego dnia, aż do ostatniego tchu. Kiedy ulegasz pokusie i dajesz upust swoim niskim pożądliwościom, to przegrywasz w tej walce i pozwalasz się zwieść na tą złą drogę prowadzącą do śmierci.
Śmierć duchowa jest owocem grzechu, który rodzi się przez uleganie pokusom i naszym pożądliwościom.
Na tym polega trudność w rozeznawaniu pokusy, że następujący po niej grzech zazwyczaj nie zabija od razu na miejscu. Pokusa jest jak ziarenko chwastu wrzucone w ziemię Twojego serca. Najpierw zapuszcza korzenie i tego procesu możesz nie zauważyć. Kiedy już dobrze ukorzeni się w Twoim sercu i nie jest już go tak łatwo wyrwać, dopiero zaczyna rosnąć. A kiedy już pokusa zrodzi owoc grzechu, który popełniasz, a on dojrzeje. Wtedy dopiero okazuje się, że ten owoc zawiera truciznę, która Cię zabija i przynosi śmierć.
Bez głębszej refleksji trudno jest dostrzec związek między dawną małą, niewinną pokusą, której uległeś. A dzisiejszym beznadziejnym stanem Twojej duszy, złością lub smutkiem, niepokojem, bezsilnością, apatią, ogólnym poczuciem braku sensu życia.
To podstępne działanie pokusy jest podobne do trutki na szczury. Trutka nie zabija szczura od razu na miejscu. Bo gdyby szczur padł od razu przy tej ładnie wyglądającej i smacznej trutce, to pozostałe osobniki ze stada by jej już nie tknęły.
My choć niby mądrzejsi od szczurów, to jednak bardzo łatwo dajemy się nabrać na takie trutki pokusy. Czasem nawet wiemy doskonale, że to trutka, która doprowadzi do śmierci, a i tak ulegamy tej pokusie. Najprostszy przykład to wszelkie używki, papierosy, alkohol, narkotyki, telefon. Wiemy, że to trucizna, która nie zabija od razu na miejscu, ale działa jak trutka na szczury. A i tak ulegamy pożądliwości ich zażywania.
Trudniej jest rozpoznać trutki duchowych pokus. Szczególnie, kiedy nie mamy doświadczenia w walce duchowej, nie mamy wystarczających umiejętności rozeznawania duchów. Kiedy nie ćwiczymy się w walce duchowej, aby rozeznać, kiedy przychodzi zły duch i zasiewa to małe niewinnie wyglądające ziarno pokusy.
Nie jesteśmy jednak bezsilni i skazani na powolną śmierć.
Święty Jakub pisze wyraźnie co rodzi życie.
Słowo Boga zrodzi Cię do życia.
Wszyscy mamy w sercach mnóstwo zasianego złego ziarna pokus i pożądliwości. Z czasem, kiedy nauczymy się rozeznawać działania i podszepty złego ducha, który zasiewa te pokusy. To tych ziaren chwastu będzie w naszych sercach coraz mniej. Jednak dziś nasze serca mogą być jeszcze pełne chwastów. Niektóre nawet już bardzo wybujałe i rodzące zatrute owoce. Jest jednak dobra nowina. Słowo Boga działa jak uniwersalne antidotum, jak odtrutka na wszelkie trucizny złego ducha, pokus i pożądliwości. Recepta jest prosta. Zażywaj to antidotum codziennie. W częstotliwości i dawkach zależnych od stopnia zatrucia Twojego serca. Im więcej w Twoim sercu smutku, złości, niepokoju, żalu, poczucia bezsensu, apatii duchowej, braku chęci życia. Tym więcej i częściej zażywaj lekarstwa Słowa Boga.
Nagrodą za zwycięstwo w tej codziennej walce z pokusami i własnymi pożądliwościami jest wieniec życia wiecznego. Kiedy opierasz się pokusie otrzymujesz błogosławieństwo, doświadczasz tego nadprzyrodzonego Bożego szczęścia. Kiedy przejdziesz tą próbę zwycięsko otrzymujesz wieniec życia. Słowo Boga zrodzi w Tobie nowe życie. Słowo Ojca zrodzi w Tobie nowego człowieka. Ty staniesz się nowym człowiekiem, błogosławionym pełnym życia i tego nadprzyrodzonego szczęścia Bożego.
Psalm dzisiejszy mówi, że dziś każdy z nas może być błogosławiony. Każdy kto przyjmuje te pouczenia od Boga. Kiedy tych Słów nauki nie odrzucimy, lecz z pokorą przyjmiemy i prawdziwie pójdziemy za Nimi.
Psalm (Ps 94 (93), 12-13a. 14-15. 18-19 (R.: por. 12))
Błogosławiony, kogo Ty pouczasz
Błogosławiony mąż, którego Ty wychowujesz, Panie,i pouczasz swoim prawem,aby mu dać wytchnieniew dniach nieszczęśliwych.
Błogosławiony, kogo Ty pouczasz
Pan nie odpycha swojego ludui nie porzuca swojego dziedzictwa.Sąd się zwróci ku sprawiedliwości,pójdą za nią wszyscy ludzie prawego serca.
Błogosławiony, kogo Ty pouczasz
A kiedy myślę: «Moja noga się chwieje»,wtedy mnie wspiera Twoja łaska, Panie.Gdy w moim sercu mnożą się niepokoje,Twoja pociecha orzeźwia mą duszę.
Błogosławiony, kogo Ty pouczasz
Najważniejszą naukę Jezusa zostawiłem na koniec.
Jakub pisze, że wieniec życia obiecany przez Pana Jezusa, otrzymają Ci, którzy Go miłują. Bez miłości, bez głębokiego z serca płynącego umiłowania Jezusa nie przyjmiemy Jego nauki. Nie zachowamy w sercu Jego nauki i nie pójdziemy za Słowem Boga.
Aklamacja (J 14, 23)
Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę,a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego.
Na tym polega ta obietnica Boga i jej spełnienie. Kiedy umiłujemy Jezusa i przyjmiemy Jego naukę, to sam Bóg Ojciec nas umiłuje i wraz z Jezusem przyjdzie i zamieszka w naszych sercach. Zjednoczenie z Bogiem w głębi naszych serc daje udział w zmartwychwstaniu i życiu wiecznym Jezusa.
Na koniec jeszcze jedno słowo do Ewangelii, które zrodziło się w moim sercu, kiedy dziś rano na Mszy Świętej słuchałem tego Słowa.
Słowa Ewangelii według Świętego Marka (Mk 8, 14-21)
Uczniowie Jezusa zapomnieli zabrać chleby i tylko jeden chleb mieli z sobą w łodzi.
Wtedy im przykazał: Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda!»
A oni zaczęli rozprawiać między sobą o tym, że nie mają chlebów. Jezus zauważył to i rzekł do nich: «Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chlebów? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiałe są wasze umysły? Mając oczy, nie widzicie; mając uszy, nie słyszycie? Nie pamiętacie, ile zebraliście koszów pełnych ułomków, kiedy połamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy?»
Odpowiedzieli Mu: «Dwanaście».
«A kiedy połamałem siedem chlebów dla czterech tysięcy, ile zebraliście koszów pełnych ułomków?»
Odpowiedzieli: «Siedem».
I rzekł im: «Jeszcze nie rozumiecie?»
Uczniowie Jezusa mieli ze sobą w łodzi tylko jeden chleb. Jaki?
Jeden Chleb Żywy, którym jest Jezus.
Mamy oczy, a tego nie widzimy. Mamy uszy, a tego nie słyszymy. Dlaczego?
Bo nasze serce pełne jest wybujałych cierni i chwastów. Czym one są? To pokusy, pożądliwości oczu i ciała, troski doczesne i ułuda bogactwa, przyjemności życia i inne żądze. Zagłuszają one w naszych sercach Słowo Boga i nie widzimy ani samego Jezusa ani nie pojmujemy i nie rozumiemy Jego działania w naszym życiu.
Napisz słowo od siebie. Włącz się w rozmowę.
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2013-2026 - FUNDACJA BOGActwo Rozwoju
Chrześcijańska Fundacja Rozwoju Osobistego i Duchowego