2 z 3 konkretnych drogowskazów na drodze nawrócenia i pojednania z Bogiem.

Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu

Agata Skoczylas

Agata Skoczylas

O mnie...

19 lutego 2026

Pokój i Radość!

 

 

Dziś poszukamy konkretnych wskazówek i drogowskazów na drodze naszego nawrócenia i pojednania z Bogiem dotyczących drugiego ćwiczenia duchowego – postu.

 

Ojcowie Pustyni mówią, że pierwszym demonem, który przez złe myśli, kusi człowieka do porzucenia dobrej drogi prowadzącej do nawrócenia i pojednania z Bogiem jest obżarstwo.

 

Nie chodzi tylko o obżeranie się pysznym jedzeniem, słodyczami, ciastkami i innymi frykasami. Mówimy tu o zgubnej skłonności naszych serc do traktowania wszystkiego, całego otaczającego nas świata, a nawet wszystkich ludzi dookoła, przedmiotowo. Rzeczy, które trzeba zdobyć, posiąść, skonsumować, aby tylko zaspokoić nasze pragnienia i pożądliwości.

 

Jeśli na czas nie opanujesz w swoim sercu tej pokusy obżarstwa, to wejdziesz na złą drogą, która dalej poprowadzi Cię do kolejnych złych myśli i demonów: nieczystości, chciwości, gniewu, smutku, acedii (tak zwanej duchowej depresji), próżnej chwały i pychy. To są te ziarna złych myśli rodzące grzech, a on, gdy dojrzeje przynosi śmierci. Czytaliśmy o tym kilka dni temu w Liście świętego Jakuba.

 

Przeczytajmy teraz dzisiejsze czytania i poszukajmy tych konkretnych wskazówek i drogowskazów na drodze naszego nawrócenia i pojednania z Bogiem.

 

 

Czytanie z Księgi Powtórzonego Prawa (Pwt 30, 15-20)

 

Mojżesz powiedział do ludu:

 

«Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, zachowywać Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść.

Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon cudzym bogom, służąc im – oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu.

Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi».

 

 

Psalm (Ps 1, 1-2. 3. 4 i 6 (R.: por. Ps 40 [39], 5a))

 

Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu

 

Szczęśliwy człowiek, który nie idzie za radą występnych,nie wchodzi na drogę grzesznikówi nie zasiada w gronie szyderców,lecz w Prawie Pańskim upodobał sobiei rozmyśla nad nim dniem i nocą.

 

Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu

 

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,które wydaje owoc w swoim czasie.Liście jego nie więdną,a wszystko, co czyni, jest udane.

 

Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu

 

Co innego grzesznicy:są jak plewa, którą wiatr rozmiata.Albowiem droga sprawiedliwych jest Panu znana,a droga występnych zaginie.

 

Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu

 

 

Aklamacja (Por. Mt 4, 17)

 

Chwała Tobie, Słowo Boże

 

Pan mówi: Nawracajcie się,bliskie jest królestwo niebieskie.

 

Chwała Tobie, Słowo Boże

 

 

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza (Łk 9, 22-25)

 

Jezus powiedział do swoich uczniów:

 

«Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie».

 

Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?»

 

 

Bóg przez Mojżesza w pierwszym czytaniu mówi nam bardzo jasno i konkretnie. Nie ma trzeciej drogi dla naszego serca. Wyjściem nie są żadne zgniłe kompromisy albo jakieś półśrodki. Potrzebujemy podjąć decyzję jednoznaczną i radykalną. Co wybierzesz? Życie czy śmierć? Szczęście czy nieszczęście? Miłość czy nienawiść? Radość czy smutek? Pokój czy wojnę? Błogosławieństwo czy przekleństwo? Słuchanie Słowa Boga czy podszeptów złego ducha? Dobrą czy złą drogę? Życie wieczne czy śmierć duchową? Post czy obżarstwo?

 

Ufam i mam nadzieję, że wybierzesz dobrze i podejmiesz trafną decyzję.

 

Zobaczmy więc jakie konkretne wskazówki i drogowskazy możemy odczytać z tego Słowa.

 

Ponownie jak wczoraj Psalm, a szczególnie jego refren, daje nam konkretną wskazówkę na to drugie ascetyczne ćwiczenie duchowe - post.

 

Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu

 

Najczęściej kojarzymy post z jedzeniem. Na przykład całodzienny post o chlebie i wodzie, albo post o samej wodze. Doświadczenie ograniczenia sobie jedzenia i picia ma nas nauczyć pełnego zaufania Bogu.

 

Odmawiając sobie tego co podtrzymuje moje życie. Bez czego nie wyobrażam sobie życia. Co uważam, że jak wyeliminuję z mojej codzienności życia to umrę. To doświadczenie wystawia moją wiarę i zaufanie do Boga na poważną próbę. To jest doświadczenie egzystencjonalne, które w praktyce ukazuje mi, gdzie i w czym szukam życia. Pokazuje mi czy prawdzie ufam Bogu, że Ojciec Niebieski autentycznie się o mnie zatroszczy.

 

Jedzenie jest niezbędne do życia. Tego faktu nikt nie kwestionuje.  Bez jedzenia nie przeżyjemy zbyt długo. Dlatego ta praktyka postu, odmawiania sobie jedzenia przez cały dzień, a nawet przez kila dni. Daje nam to piękne doświadczenie, że odmawiam sobie czegoś bardzo podstawowego, co podtrzymuje moje życie, a pomimo to jednak nie umieram.

 

Co więcej. Przez tą praktykę postu, oczyszcza się nie tylko moje ciało, lecz również oczyszcza się mój umysł i serce. Zmienia się moje myślenie i rodzi się to autentyczne, głębokie zaufanie do Boga. Mam osobiste doświadczenie, że nie umieram, bo to Bóg podtrzymuje moje życie.

 

Zachęcam Cię abyś podjął post nie tylko od jedzenia. Warto odmówić sobie szczególnie tego, co uważasz za niezbędne dla Twojego życia. Bez czego uważasz, że nie przeżyjesz.

 

Odpowiedz najpierw na ogóle pytanie.

Bez czego uważasz, że nie da się dziś żyć?

 

 

Następnie odpowiedz osobiście w odniesieniu do siebie samego.

Bez czego Ty osobiście uważasz, że nie przeżyjesz nawet jednego dnia, a co dopiero 40 dni?

 

Warto w tym pokutnym czasie Wielkiego Postu odmówić sobie czegoś, bez czego uważasz, że nie dasz rady żyć. Co zaspokaja jakąś Twoją podstawowa potrzebę, a co na dodatek być może sprawia Ci dużo przyjemności.

 

Bez czego uważasz, że nie dasz rady przeżyć choćby jednego dnia.

Bez jedzenia, słodyczy, cukierków, czekolady, ciasta, ciasteczek, batoników, kawy, coli, słodkich napojów i innych przekąsek.

Bez telefonu, internetu, przeglądania portali internetowych, facebooka, oglądania telewizji, codziennych wiadomości, seriali, sportu (szczególnie teraz w czasie Zimowej Olimpiady czy meczów Ligi Mistrzów).

 

Im większe masz przekonanie, że bez tego nie przeżyjesz dłużej niż trzy dni. A może obawiasz się, że coś ważnego Cię ominie, że coś stracisz nie zaspakajając swojego pragnienia skonsumowania tego. To tym bardziej podejmij teraz to duchowe ćwiczenie i właśnie tego sobie na ten czas Wielkiego Postu odmów. Z jeszcze większym pragnieniem oczekiwał będziesz Świąt Wielkiej Nocy.

 

Być może pierwszy raz w życiu doświadczysz głęboko w sercu tego autentycznego pragnienia, spotkania ze Zmartwychwstałym Jezusem.

 

To jest doświadczenie, do którego zachęca nas sam Jezus w dzisiejszej Ewangelii:

 

Zaprzyj się samego siebie, zaspakajania swoich pragnień i potrzeb, swojej woli. Weź krzyż swój i pójdź za Mną. Bo jeśli chcesz, zachować tylko to swoje życie doczesne, stracisz je. A kiedy stracisz to życie z mojego powodu, to zachowasz swoje życie na wieczność. Cóż dla Ciebie za korzyść, że cały świat pożresz i skonsumujesz, a samego siebie zatracisz i szkodę poniesiesz na wieczność.

 

Te Słowa Jezusa ukazują nam, że dobrowolne podjęcie postu na poważnie, to wzięcie swojego krzyża. To jest najgłębszy sposób naśladowania Jezusa. Jezusa nie ukrzyżowali i nie zabili. Jezus sam osobiście zdecydował się wziąć ten krzyż męki i cierpienia oraz sam z własnej nieprzymuszonej woli pozwolił się ukrzyżować i zabić. Tylko przez ten dobrowolny dar z siebie samego, oddając swoje życie mógł ostatecznie doświadczyć zmartwychwstania. Bez krzyża i śmierci nie ma zmartwychwstania i zjednoczenia się z Ojcem.

 

Podejmując to ćwiczenie, wchodząc w post, biorąc ten swój krzyż, będziesz miał osobiste doświadczenie, że ten krzyż Cię nie zabija. Doświadczysz zmagania i jednoczesnie zobaczysz i uwierzysz, że cierpienie nie ma mocy zabić Twojej duszy.

Kiedy przyjdzie na Ciebie niespodziewanie krzyż cierpienia, którego nie chciałeś. To będziesz miał to osobiste doświadczenie, że to Cię nie zabije, lecz jest to Twoja osobista droga prowadząca Cię do nawrócenia, do pojednania z Bogiem i ostatecznie do zmartwychwstania. 

 

Nikt, z demonem na czele, nie oszuka Cię i nie skusi, abyś porzucił tą dobrą drogę, abyś odrzucił swój krzyż. Ponieważ to nie będzie dla Ciebie tylko teoria, lecz osobiste doświadczenie.

 

 

Post jest doskonałym ćwiczeniem duchowym na drodze nawrócenia i zmiany myślenia. Osobiście możesz doświadczyć, iż bez wielu rzeczy, bez których uważałeś, że nie możesz żyć, nie tylko nie umierasz, ale Twoje życie nabiera nowego, głębszego smaku.

Ten czas, który poświęciłbyś na oglądanie telewizji, sportu, seriali, przeglądanie internetu, przewijanie facebooka i wszelką inną płytką konsumpcję i obżeranie się tym.

Poświęć ten czas na modlitwę. Zamień na czytanie Pisma Świętego. Na pewno zmieni się Twoje myślenie. Autentycznie wejdziesz na drogę nawrócenia i zbliżysz się do pojednania z Bogiem.

 

Jak widzisz post ściśle związany jest z modlitwą. Podejmując post masz więcej czasu na modlitwę. Więcej możesz również uwagi poświęcić na czytanie Pisma Świętego, rozmyślanie nad Słowem Boga i wsłuchiwanie się w głos Boga. Inne rzeczy Cię nie rozpraszają, nie odciągają. A zobaczysz, że z każdym dniem coraz bardziej zaczniesz się wyciszać, uspokajać, a Twoje serce stanie się bardziej wyczulone na głos Boga.

 

Szczęśliwy człowiek, który podjął post i zaufał Panu.

 

Zrób sobie post, ale nie od codziennego karmienia się Słowem Boga. Słowo Boga nie jest jak pączki, nie tuczy. Możesz z czystym sumieniem zajadać się Słowem Boga codziennie, na śniadanie, obiad i kolację. Możesz jeść Słowo nawet tuż przed snem. Wręcz jest to wskazane, aby ostatnim Słowem, które usłyszysz, które wypowiesz w swoim sercu, było Słowo Boga, aby było wezwanie imienia: Jezu!

 

 

Podobnie jak przy praktykowaniu codziennej modlitwy serca. Zaznaczaj sobie w kalendarzu dni, kiedy wytrwałeś w swoim poście.

 

---

 

Zapraszam Cię w pierwszy poniedziałek Postu, 23 lutego o godzinie 20:00 na nasze spotkanie online na żywo.

 

To będzie między innymi czas naszej wspólnej modlitwy. Bo gdzie dwaj albo trzej zebrani w święte imię Jezus, tam Syn Boga żywego jest między nimi i jest w nich, w głębi ich serc. A ta osobista obecność Jezusa w naszych sercach jest niezbędna do nawrócenia i pojednania z Ojcem.

Napisz słowo od siebie. Włącz się w rozmowę.

Przeczytaj pozostałe Boże listy

arrow left
arrow right

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2013-2026 - FUNDACJA BOGActwo Rozwoju

Chrześcijańska Fundacja Rozwoju Osobistego i Duchowego