Kto jest moim największym wrogiem, który mnie najbardziej… kocha?

Który z nich więc będzie go bardziej miłował?

Agata Skoczylas

Agata Skoczylas

O mnie...

17 września 2026

Pokój i Radość!

 

 

Jakie jest największe pragnienie i potrzeba każdego człowieka, której szuka przez całe życie?

 

Największym pragnieniem jest pragnienie miłości.

 

Pragniemy i potrzebujemy, aby nas ktoś bardzo kochał.

 

Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi nam co możemy zrobić, aby nas ktoś tak bardzo umiłował.

 

Podzielę się dziś z Tobą moim osobistym doświadczeniem.

Jak bardzo te Słowa Jezusa są prawdziwe i najpełniej realizują się w małżeństwie, między mężem i żoną.

 

 

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza (Łk 7, 36-50)

 

Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że gości w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku i stanąwszy z tyłu u Jego stóp, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego stopy i włosami swej głowy je wycierała. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem.

 

Widząc to, faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: «Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co to za jedna i jaka to jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą».

 

Na to Jezus rzekł do niego: «Szymonie, mam ci coś do powiedzenia».

 

On rzekł: «Powiedz, Nauczycielu».

 

«Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który z nich więc będzie go bardziej miłował?»

 

Szymon odpowiedział: «Przypuszczam, że ten, któremu więcej darował».

 

On zaś mu rzekł: «Słusznie osądziłeś».

 

Potem, zwróciwszy się w stronę kobiety, rzekł do Szymona: «Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała mi stopy i otarła je swymi włosami. Nie powitałeś mnie pocałunkiem; a ona, odkąd wszedłem, nie przestała całować stóp moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje stopy. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje».

 

Do niej zaś rzekł: «Odpuszczone są twoje grzechy».

 

Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: «Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?»

 

On zaś rzekł do kobiety: «Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju».

 

 

Pomyśl o kimś komu masz najwięcej do darowania.

 

I nie chodzi oczywiście o jakiś dług pieniężny. No chyba, że sprawy materialne stały się zarzewiem konfliktu i zniszczenia waszych relacji. Ale i w takim przypadku nie chodzi tylko o darowanie długu pieniężnego, lecz o przebaczenie z serca swojemu bliźniemu.

 

Pomyśl o kimś komu masz najwięcej do darowania, do odpuszczenia, do przebaczenia.

 

I z serca przebacz tej osobie.

 

Wiem, że to nie jest łatwe i proste. Przebaczenie jest procesem, dlatego możesz potrzebować dłuższego czasu, żeby stało się pełne i z głębi serca. Potrzeba raczej mówić o drodze przebaczenia. A skoro to droga, to potrzeba na tej drodze zrobić pierwszy krok, a następnie kolejne. Pierwszym krokiem może być decyzja: „Dziś rozpoczynam moją osobistą drogę przebaczenia tej osobie, której mam najwięcej do darowania. Nie wiem jak długo potrwa ta droga, lecz dziś robię na tej drodze pierwszy krok. Ufam, że Bóg pewnego dnia da mi łaskę prawdziwego przebaczenia z głębi serca.”

Kiedy ta osoba również z serca uzna swoją winę i przyjmie Twoje przebaczenie bardzo Cię umiłuje.

 

W podjęciu tej decyzji o wejściu na drogę przebaczenia, pomaga świadomość, że i mi, Bóg już darował wszystkie moje winy. Jezus już mi wszystko przebaczył. Nie stawiał mi żadnych warunków przebaczenia. Bóg darował i przebaczył mi, zanim ja jeszcze sam Go o to poprosiłem. Teraz, tym darem przebaczenia ja mam się dzielić z innymi.

 

 

Zrozumiałem, dlaczego największa miłość łączy małżonków. Miłość tak głęboka, że sprawia, iż mąż i żona stają się jednym ciałem. Małżonkowie są jednocześnie dla siebie nawzajem największymi wrogami. Dla męża największym wrogiem jest żona, a dla żony największym wrogiem jest mąż. Może to brzmieć nielogicznie, ale to jest jeden z tych Bożych paradoksów.

 

My z Kasią, praktycznie przebywamy ze sobą 24 godziny na dobę. Dzięki temu dostajemy w ciągu tylko jednego dnia dziesiątki możliwości do przebaczania sobie nawzajem. Przebaczamy sobie nie 7, a 77 razy na dzień. Darujemy sobie nawzajem swoje słabości, potknięcia, uszczypliwości, nerwy, bunty, odmienne zdania, fochy, niedotrzymane słowa, oschłości, zapominanie, głupie żarty, zgryźliwości, popełniane błędy, zazdrości, egoizmy.

Przebaczamy sobie brak cierpliwości, brak łaskawości, zazdrość, szukanie poklasku, unoszenie się pychą, bezwstydność, szukanie swego, unoszenie się gniewem, wypominanie złości, niesprawiedliwości, smutki z powodu kłamstw, trudności w znoszeniu swoich odmiennych charakterów, brak wiary i zaufania, brak nadziei, zwątpienia i poddawanie się. Wybaczamy sobie nawzajem brak miłości i nieumiejętność jej okazywania w pełni.

 

Nie odczuwam większej miłości Kasi, tego jak bardzo mnie kocha, od tych momentów, kiedy bezinteresownie wybacza mi mój brak miłości do Niej. Kiedy wybacza mi moją nieumiejętność okazywania miłości i mój brak zdolności do ciągłego okazywania jak bardzo mocno w głębi serca Ją kocham i miłuję.

 

 

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian (1 Kor 15, 1-11)

 

Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którą przyjęliście i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam głosiłem. Bo inaczej na próżno byście uwierzyli.

 

Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi.

 

Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną.

 

Tak więc czy to ja, czy inni, tak nauczamy i tak uwierzyliście.

 

 

Jezus tak bardzo każdą i każdego z nas umiłował, że umarł za nasze grzechy, również za te grzechy nieprzebaczania. Zmartwychwstał i zesłał na nas Ducha Świętego, który obdarza nas łaską i zdolnością do przebaczania. Otrzymaliśmy ducha przebaczenia każdemu, nawet największemu wrogowi. Uwierzmy w głębi serca w tą prawdę o odpuszczeniu nam wszystkich grzechów, o potrzebie przebaczania sobie nawzajem oraz o wielkiej miłości, która się z tego przebaczenia rodzi.

Napisz słowo od siebie. Włącz się w rozmowę.

Przeczytaj pozostałe Boże listy

arrow left
arrow right

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2013-2026 - FUNDACJA BOGActwo Rozwoju

Chrześcijańska Fundacja Rozwoju Osobistego i Duchowego