Cóż oddam Panu
za wszystko, co mi wyświadczył?
Podniosę kielich zbawienia
i wezwę imienia Pańskiego.
(Ps 116,12-13)
*
Umiłowałeś Panie świat
i dałeś kielich do wypicia
z winem którego gorzki smak
ocala życie
kiedy wypiję go do dna
przyjmując cierpkość losu
być może ujrzę Twoją twarz
Ujrzeć Twoją twarz! Jedno z marzeń. Żeby tylko wypić do dna… Kielich zbawienia jest może zbyt szlachetnym naczyniem dla zwykłego marudy. Dajesz mi więc, Panie, codzienny kubek – kubek zbawienia, kubek codzienności. Wypijam rano często nawet dwa. Nie ustajesz w dolewaniu. Wypijam – dolewasz. I tak przez cały dzień. Wierzę, że patrzysz z wyrozumiałością, gdy mi się czasem zawartość rozleje. Najbardziej męczą mnie te niewypite kubki. Zostają na następne dni. I znów na następne. Czasem próbuję pić z kilku naraz. Dziękuję Ci za cierpkie, wytrawne wino codzienności.
Napisz słowo od siebie. Dołącz do rozmowy.
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2013-2025 - FUNDACJA BOGActwo Rozwoju
Chrześcijańska Fundacja Rozwoju Osobistego i Duchowego