Wszelkie prawa zastrzeżone © 2013-2022 - FUNDACJA BOGActwo Rozwoju

Chrześcijańska Fundacja Rozwoju Osobistego i Duchowego

29 listopada 2022
Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Mt 8, 8
24 listopada 2022
On wstał i poszedł za Nim. Mt 9, 9
22 listopada 2022
Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. Łk 23, 35
17 listopada 2022
Ja, Jan, ujrzałem oto drzwi otwarte w niebie. Ap 4, 1
16 listopada 2022
Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli ktoś posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną. Ap 3, 20
15 listopada 2022
Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. J 12, 24
09 listopada 2022
Pójście za Jezusem nie jest wyborem opcjonalnym, lecz pilną koniecznością.
08 listopada 2022
Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz,  i rzekł do niego: Pójdź za Mną! Mt 9, 9

Przeczytaj pozostałe Boże listy

Napisz słowo od siebie. Włącz się w rozmowę.

Jezus przemówił do Ciebie:

 

Co chcesz, abym ci uczynił?

 

Jaką dałeś Jezusowi odpowiedź?

 

O co poprosiłeś?

 

O szczęście, zdrowie, święty spokój, dom, samochód, pracę, pieniądze, radość, pokój, uwolnienie, odwagę, siłę, chęci, żonę, męża, dziecko, motywację, gorliwość, mądrość, wiarę, nadzieję, miłość…

 

To wszystko jest dobre i listę tych dobrych rzeczy moglibyśmy jeszcze rozszerzyć o wiele więcej dobrych rzeczy.

 

O to wszystko możesz prosić Jezusa, aby Ci uczynił.

 

Jednak tu ważna jest Twoja jak najbardziej konkretna odpowiedź.

 

Bo wszystko, znaczy nic.

 

Jeśli chcesz wszystko, to równie dobrze możesz powiedzieć wszystko jedno.

 

A chyba nie jest Ci wszystko jedno, ani nie jest Ci to obojętne.

 

 

Odpowiedzią nie jest również to, że Jezus najlepiej wie czego dobrego Ci dziś potrzeba.

 

Oczywiście, że Jezus to wie.

 

Tylko czy, Ty to wiesz?

 

 

Zobacz, Jezus woła niewidomego do siebie.

 

Nie podchodzi do niego, tylko go woła, aby on przyszedł do Niego.

 

A potem go jeszcze pyta, co chce, aby mu Jezus uczynił.

 

Czy Jezus nie widzi, że on nie widzi?

 

Przecież łatwiej Jezusowi jest podejść do niewidomego niż ślepemu iść, kiedy nie widzi i jeszcze na dodatek musi przedzierać się przez tłum.

 

Cała ta scena jest bardzo dynamiczna.

 

Bartymeusz zrywa się, zrzuca płaszcz, idzie do Jezusa prędko.

 

Po drodze być może się potyka, a może nawet upada.

 

Ludzie wokół obserwują tą scenę.

 

Ci, którzy go wcześniej wspierali, nadal go dopingują.

 

Ci którzy go uciszali teraz być może się z niego wyśmiewają.

 

 

To jest próba wiary.

 

Dalszy ciąg tych dobrych zawodów i pięknej walki.

 

Ilu ludzi w tym miejscu się poddaje?

 

Szukają wymówki i się usprawiedliwiają.

 

Nie mogę iść do Jezusa, bo jestem słaby, ciągle upadam.

 

Nie wiem, gdzie i jak mam iść.

 

Obawiam się, że nie dam rady.

 

Jak będę tak szedł po omacku, to potknę się, to zostanę wyśmiany, odrzucony.

 

Gdyby Jezus chciał mnie uzdrowić, gdyby chciał mi dać to czego potrzebuję to by to już dawno zrobił.

 

Dlaczego tego nie robi?

 

 

Gdyby Jezus od razu podszedł do niewidomego, ten być może wyciągnąłby do niego rękę po jałmużnę.

 

Uznałby, że tego mu najbardziej brakuje, tego mu najbardziej potrzeba.

 

Tą wyboistą drogę, którą musiał przejść.

 

To trudne doświadczenie, na które został wystawiony.

 

Pokazało mu, czego mu tak naprawdę brakuje i czego dziś naprawdę potrzebuje.

 

Kiedy przychodzi do Jezusa i słyszy pytanie:

 

Co chcesz, abym ci uczynił?

 

Nie zastanawia się, nie prosi o wszystko, nie wylicza wszystkich dobrych rzeczy, których potrzebuje.

 

Odpowiada krótko i konkretnie.

 

Rabbuni, żebym przejrzał.

 

Mistrzu, żebym uwierzył.

 

Jezu, żebym uwierzył Tobie na Słowo.

 

Jezu, żebym uwierzył w Twoje obietnice.

 

Jezu, żebym miał wiarę.

 

 

Tak przyszli do Jerycha.

 

Gdy wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze.

 

A słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać:

 

Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!

 

Wielu nastawało na niego, żeby umilkł.

 

Lecz on jeszcze głośniej wołał:

 

Synu Dawida, ulituj się nade mną!

 

Jezus przystanął i rzekł:

 

Zawołajcie go.

 

I przywołali niewidomego, mówiąc mu:

 

Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię.

 

On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się na nogi i przyszedł do Jezusa.

 

A Jezus przemówił do niego:

 

Co chcesz, abym ci uczynił?

 

Powiedział Mu niewidomy:

 

Rabbuni, żebym przejrzał.

 

Jezus mu rzekł:

 

Idź, twoja wiara cię uzdrowiła.

 

Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.

 

Mk 10,46-52

 

 

 

 

 

Bardzo gorąco Cię pozdrawiam

 

Arek

 

Odkrywam dla Ciebie Słowo Boga w codzienności

19 października 2022

Agata Skoczylas

O mnie...

Agata Skoczylas

Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!

Mk 10, 47

Co chcesz, abym ci uczynił? Po tym trudnym doświadczeniu.