Pokój i Radość!
Zastanawiałem się.
Dlaczego akurat ta historia o walce Dawida z Goliatem zatrzymała nas na dłużej?
Dlaczego właśnie w tym Słowie poszukiwaliśmy głębszej prawdy?
Co jest w niej tak ważnego, że właśnie to Słowo o walce duchowej rozważaliśmy najdłużej ze wszystkich codziennych czytań od początku tego roku?
Po usłyszeniu dzisiejszego pierwszego czytania dostałem odpowiedź nie tylko na te pytania.
Przeczytaj co się dzieje, kiedy chociaż raz nie wyjdziesz do walki?
Zobacz do czego prowadzi, kiedy pozostajesz sam w niby bezpiecznych ciepłych pieleszach swojego domu.
Czytanie z Drugiej Księgi Samuela (2 Sm 11, 1-4a. 5-10a. 13-17)
Na początku roku, gdy królowie zwykli wychodzić na wojnę, Dawid wyprawił Joaba i swoje sługi wraz z całym Izraelem. Spustoszyli oni ziemię Ammonitów i oblegali Rabba. Dawid natomiast pozostał w Jerozolimie.
Pewnego wieczora Dawid, podniósłszy się z posłania i chodząc po tarasie swego królewskiego pałacu, zobaczył z tarasu kąpiącą się kobietę. Kobieta była bardzo piękna. Dawid zasięgnął wiadomości o tej kobiecie. Powiedziano mu: «To jest Batszeba, córka Eliama, żona Uriasza Chittyty». Wysłał więc Dawid posłańców, by ją sprowadzili. A gdy przyszła do niego, spał z nią. Kobieta ta poczęła, posłała więc, by dać znać Dawidowi: «Jestem brzemienna».
Wtedy Dawid wyprawił posłańca do Joaba: «Przyślij do mnie Uriasza Chittytę». Joab posłał więc Uriasza do Dawida. Kiedy Uriasz do niego przyszedł, Dawid wypytywał się o powodzenie Joaba, ludu i walki. Następnie rzekł Dawid Uriaszowi: «Zejdź do swojego domu i umyj sobie nogi!» Uriasz opuścił pałac królewski, a za nim niesiono dar ze stołu króla. Uriasz położył się jednak u bramy pałacu królewskiego wraz ze wszystkimi sługami swojego pana, a nie poszedł do własnego domu. Przekazano wiadomość Dawidowi: «Uriasz nie zszedł do swego domu». Dawid zaprosił go, aby jadł i pił w jego obecności, aż go upoił. Wieczorem poszedł Uriasz, położył się na swym posłaniu między sługami swojego pana, a do domu swojego nie zszedł.
Następnego ranka napisał Dawid list do Joaba i posłał go za pośrednictwem Uriasza. W liście napisał: «Postawcie Uriasza tam, gdzie walka będzie najbardziej zażarta, potem odstąpcie go, aby został ugodzony i zginął».
Joab, obejrzawszy miasto, postawił Uriasza w miejscu, o którym wiedział, że walczyli tam najsilniejsi wojownicy. Ludzie z miasta wypadli i natarli na Joaba. Byli zabici wśród ludu i sług Dawida; zginął też Uriasz Chittyta.
Wystarczy, że raz zlekceważysz przeciwnika i nie wyjdziesz z nim do walki. Nim się zorientujesz nadejdzie wieczór i zapadną ciemności. To obraz duszy, która przestaje czuwać i nie staje do walki.
Zaczyna się niewinnie. Odpuszczasz walkę ze swoimi drobnymi słabostkami, małym lenistwem. I nawet nie zauważasz jak już przegrałeś swoją pierwszą małą bitewkę. Oddałeś pole bez walki. Wygrywa wygodnictwo, lenistwo, znudzenie. Myślisz sobie, że jesteś jak ten król w pełni panujący nad sobą i nad swoim życiem.
Jesteś jak ten dzisiejszy król Dawid, który leży na swoim posłaniu z telefonem w ręku, przewija kolejne strony. Myślisz, że wszystko, całe swoje życie, trzymasz silnie w swoich rękach. Nie dostrzegasz, jak zapada wieczór i ogarniają Cię ciemności. Wstajesz i kręcisz się bez celu. A to już zły duch zaczyna krążyć czyhając, kiedy będzie najlepszy moment, żeby Cię zaatakować. Wybiera najprostszą metodę i okazuje się ona skuteczna. Stawia Ci przed oczy piękną pokusę. Pamiętasz? Pożądliwość oczu. Pierwsza z pokus, o której pisze św. Jan w swoim pierwszym Liście.
Dawidowi demon stawia przed oczyma piękną kobietę. Przed Twoje oczy niekoniecznie postawi kobietę. Wybierze inną piękną pokusę, taką która spodoba się Tobie. Taką, od której Ty nie będziesz w stanie oderwać wzroku, zainteresowania i pragnienia. Skupi na tym całą twoją uwagę, aż w końcu zaczniesz tego pożądać całym sobą. To jest ostatni moment na podjęcie walki. Jeśli się teraz nie opamiętasz, nie zaczniesz trzeźwo i roztropnie myśleć, to postępując tak dalej przestaniesz mieć panowanie nad czymkolwiek. Wir kolejnych wydarzeń porwie Cię jak tornado drobny listek. Kolejne sytuacje w jednym momencie wciągną Cię jak potężny wir na środku oceanu.
Dawid tylko ten jeden raz nie wyszedł do walki i dał się wciągnąć w wir wydarzeń, nad którymi przestał mieć panowanie. Raz nie podjął walki i zobacz do czego to doprowadziło. Od małej pokusy niewinnego wygodnictwa, lenistwa, aż do zabójstwa i śmierci niewinnego człowieka.
Jak nie dać się wciągnąć w ten wir pokus?
Odpowiedź znajdziemy w dzisiejszej Ewangelii
Słowa Ewangelii według Świętego Marka (Mk 4, 26-34)
Jezus mówił do tłumów:
«Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo».
Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu».
W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.
Tak jak ziarenko pokusy na początku może być bardzo małe i niewinne. Ulegasz małej słabostce. Popełniasz drobny grzeszek, który od lenistwa prowadzi do zabójstwa i pociąga za sobą kolejne ofiary śmiertelne.
Tak, jeszcze większą moc rozrastania się ma małe ziarenko Słowa. Słowo Boga budzi Twoje serce i duszę do czuwania i podejmowani walki duchowej. Zasiewaj to Słowo Boga w swoim sercu każdego dnia. Wystarczy, że raz przyśniesz, odpuścisz, nie wyjdziesz do walki i już dajesz przestrzeń do działania złemu duchowi, do ataku. Zły duch przychodzi i zasiewa w Twoim sercu ziarno chwastu. Chwast rozrasta się szybko i gęsto. Jego agresywny pęd do rozrastania się szybko zagłuszy dobre nasiona Słowa.
Dobre ziarno Słowa Boga potrzebuje czasu i dobrych warunków, żeby wzrastało i wydawało dobre owoce.
Dobra Nowina na dziś jest taka, że to ziarno dobrego Słowa Boga, kiedy zasiejesz w swoim sercu, rośnie samo. Nie wiesz, kiedy i nie rozumiesz jak. Czy śpisz, czy czuwasz ziarno Słowa rośnie w dzień i w nocy. Jeśli codziennie zapełniasz swoje serce Słowem Boga, to nie dajesz złemu duchowi przestrzeni, żeby wszedł. Nie ma on miejsca, gdzie mógłby zasiać swoje ziarna pokus.
Napisz słowo od siebie. Włącz się w rozmowę.
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2013-2026 - FUNDACJA BOGActwo Rozwoju
Chrześcijańska Fundacja Rozwoju Osobistego i Duchowego