Pokój i Radość!
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian (Flp 2, 5-11)
Bracia:
To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie.
On to, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi. A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej.
Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem – ku chwale Boga Ojca.
Aklamacja (Mt 11, 28)
Alleluja, alleluja, alleluja
Przyjdźcie do Mnie wszyscy,
którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
Alleluja, alleluja, alleluja
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza (Łk 14, 15-24)
Gdy Jezus siedział przy stole, jeden ze współbiesiadników rzekł do Niego: «Szczęśliwy ten, kto będzie ucztował w królestwie Bożym».
On zaś mu powiedział: «Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu. Kiedy nadeszła pora uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: „Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe”. Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. Pierwszy kazał mu powiedzieć: „Kupiłem pole, muszę wyjść je obejrzeć; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego”. Drugi rzekł: „Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego”. Jeszcze inny rzekł: „Poślubiłem żonę i dlatego nie mogę przyjść”.
Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał swemu słudze: „Wyjdź co prędzej na ulice i w zaułki miasta i sprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych!” Sługa oznajmił: „Panie, stało się, jak rozkazałeś, a jeszcze jest miejsce”. Na to pan rzekł do sługi: „Wyjdź na drogi i między opłotki i przynaglaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony.
Albowiem powiadam wam: Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty”».
A ja, czym się usprawiedliwiam, żeby wymówić się od zaproszenia Boga?
Czym ja się wymawiam, żeby nie przyjąć zaproszenia Boga i nie iść na ucztę Eucharystyczną?
Na Mszę Świętą, która już w tym doczesnym życiu jest udziałem w wiecznej uczcie, w której w pełni uczestniczyć będziemy z Bogiem w Królestwie Niebieskim?
Co jest dla mnie ważniejsze niż spotkanie z żywym Bogiem?
Czy ważniejsze od Boga jest to, co sobie właśnie nowego kupiłem?
Pole, dom, samochód, najnowszy smartfon, czy też inna mniejsza lub większa rzecz, którą sobie kupiłem?
Moja praca, projekty, zadania?
Które ludzkie relacje stawiam wyżej niż zaproszenie Jezusa do osobistej, intymnej relacji z Nim?
Niedawno, jakiś miesiąc temu, już o tym pisałem. Jesteśmy mistrzami świata w usprawiedliwianiu się. A Jezus dziś mówi jasno i jednoznacznie Szczęśliwy ten, kto będzie ucztował w królestwie Bożym. Nie ten, który się dobrze usprawiedliwi ze swojej nieobecności na uczcie. Ci będą, a raczej już są nieszczęśliwi, smutni, pełni niepokojów i lęków. A pocieszenia szukają w tych doczesnych rzeczach, sprawach i relacjach.
Biorę sobie dziś głęboko do serca to ostatnie zdanie Jezusa.
Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty.
Żaden, nawet ten który, będzie miał najlepsze usprawiedliwienie i wytłumaczenie, a pomimo swoich deklaracji, że Bóg jest najważniejszy, jednak lekceważy zaproszenie Boga i nie idzie na ucztę.
Co jest wymiernym świadectwem, że Bóg jest dla mnie najważniejszy, nie tylko w moich słownych deklaracjach?
Święty Paweł w Liście do Filipian ukazał jedną z najważniejszych prawd o Jezusie, którą mam bez usprawiedliwiania się i wymawiania, wcielić we własne życie.
To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie.
O jakim dążeniu pisze Święty Paweł?
To tak zwany Hymn o kenozie Jezusa.
Od greckiego słowa „uniżył”, „ogołocił samego siebie”, które oznacza również „uczynił pustym”, „zniszczył”, „pozbawił godności”, „pozbawił znaczenia”.
Jezus dobrowolnie ogołocił siebie z wszelkiej wielkości. Uczynił siebie pustym od chwały Boga. Zniszczył w sobie wszystkie dążenia do bycia wielkim. Pozbawił się Królewskiej godności Boga. Pozbawił się jakiegokolwiek znaczenia. W oczach tego świata, stał się nikim. Przyjął postać sługi, niewolnika. Stał się w pełni i do końca, aż do śmierci, posłusznym niewolnikiem i sługą.
Jezus będą prawdziwym Bogiem, nie uznał swojej równości z Bogiem za zdobycz, łup, który chce zachować tylko dla siebie. Jezus dąży do tego, aby swoją godnością Syna Bożego podzielić się z każdym wierzącym. Jezus zaprasza każdego z nas do życia w chwale i godności dzieci Bożych. Dlatego zstąpił z Nieba, uniżył się, pozbawił chwały i godności Boga i stał się człowiekiem i oddał swoje życie na krzyżu, aby nas ludzi obdarzyć godnością Dzieci Bożych i życiem wiecznym.
Jezus zstępuje z Nieba na Ziemię, aby każdego z nas wprowadzić do Nieba na wieczną ucztę z Bogiem.
Czy jest we mnie to dążenie Jezusa?
Dążenie do Nieba?
Może to dążenie do Nieba jeszcze w sobie odnajdziemy. Jednak czy podzielam pozostałe dążenia Jezusa?
Czy mam w swoim sercu dążenie, aby w pełni i do końca pójść za Jezusem wyznaczoną przez Niego drogą do Nieba?
Czy mam dążenie do uniżenia?
Czy mam w sobie dążenie do bycia sługą, niewolnikiem?
Czy mam dążenie do ogołocenia siebie z wszelkiej wielkości i znaczenia w tym doczesnym życiu?
Czy mam dążenie, aby się wyzbyć wszelkiej ludzkiej chwały, aby stać się od niej całkiem pustym i wolnym od doczesnych rzeczy i spraw, a w to miejsce zostać napełnionym łaską Boga i otrzymać chwałę i godność dziecka Boga?
Czy ożywia mnie dążenie do bycia posłusznym Bogu aż do śmierci?
Napisz słowo od siebie. Włącz się w rozmowę.
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2013-2026 - FUNDACJA BOGActwo Rozwoju
Chrześcijańska Fundacja Rozwoju Osobistego i Duchowego