28 maja 2019

Wesprzyj i odbierz prezent

28 maja 2019
Dlatego, jak mówi Duch Święty: Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych Hbr 3, 7-8 Słyszałaś? Słyszałeś? Mówi się, że najdłuższą i najtrudniejsza drogą do przejścia dla Chrześcijanina

Dołącz do rozmowy głową i sercem

Napisz swoje świadectwo

Jak Duch Święty działa w Twojej codzienności

Dlatego, jak mówi Duch Święty:

 

Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych

 

Hbr 3, 7-8

 

Słyszałaś?

 

Słyszałeś?

 

Mówi się, że najdłuższą i najtrudniejsza drogą do przejścia dla Chrześcijanina jest droga z głowy do serca.

 

Duch Święty został Ci już dany na Twoim chrzcie.

 

Czy dziś żyjesz Duchem Świętym w swojej codzienności?

 

 

To nie Twoja wina, że na drodze z głowy do serca istnieją liczne przeszkody.

 

To one blokują pełną moc działania w Tobie i przez Ciebie Ducha Świętego.

 

Co byś powiedział?

 

Gdybyś zbliżające się święto Pięćdziesiątnicy, przeżywał już nie tylko jako wspomnienie zesłania Ducha Świętego na Apostołów.

 

Ale gdybyś stał się centrum tych wydarzeń.

 

Chcesz doświadczyć w swoim sercu Ducha Świętego zstępującego na Ciebie?

 

 

Długo rozmyślałem przygotowując nasz nowy kurs na zesłanie Ducha Świętego.

 

Aż pewnego wieczoru, tuż przed snem, leżąc już na łóżku.

 

Całe moje rozmyślanie i wymyślanie kursu jakby spłynęło w jednej chwili z głowy do serca.

 

Pojawił mi się bardzo plastyczny ogólny obraz całego naszego kursu.

 

Obraz zstępującego Ducha Świętego.

 

Zstępującego na człowieka od góry, od głowy i przechodzącego, aż do serca.

 

Zaraz jednak też wróciły mi myśli z głowy.

 

Z tej ludzkiej, intelektualnej części ludzkiego rozumowania.

 

Obraz bardzo piękny, ale…

 

Jak?

 

Co?

 

Dlaczego?

 

Masz tak czasem, że prowadzisz taki dialog wewnętrzny?

 

Serce już rozpalone niezwykłą ideą, a głowa i rozum gaszą ten płomień swoimi wątpliwościami.

 

Czujesz, jak dusza zaczyna się wznosić.

 

Jednak umysł po chwili sprowadza ją z powrotem na ziemię.

 

Znasz to uczucie?

 

 

Często, niestety, ulegamy tej naszej ludzkiej naturze.

 

Poddajemy dalsze nasze rozważania już tylko głowie i zaczynamy szukać jedynie racjonalnych odpowiedzi i wyjaśnień.

 

Głowa stawia przeszkody, rozum blokuje drogę, a cała nasza ludzka natura buduje wysoki mur.

 

To jest newralgiczny moment.

 

To chwila, kiedy zamykamy się.

 

Zamykamy serce na działanie Ducha Świętego.

 

 

Dlaczego tak robimy?

 

Powodów jest wiele, a jeden szczególnie decydujący.

 

Kiedy Duch Święty uderza w nas z wielką mocą.

 

Porywa, unosi jak silny wicher mały listek to, nie wiesz, dokąd Cię poniesie.

 

Tego się najbardziej obawiamy.

 

Że stracimy pełną kontrolą nad swoim życiem.

 

W odróżnieniu jednak od listka miotanego wiatrem to tu, to tam.

 

Mamy głowę na karku.

 

Jeżeli głowa zadaje pytania i poddaje w wątpliwość natchnienie jakie pojawiła się w Twoim sercu.

 

To ważne są dwie rzeczy.

 

 

Pierwsza.

 

Po to dostaliśmy od Boga rozum, żeby z niego korzystać, a nie działać bezmyślnie.

 

Bo może natchnienie nie pochodzi od dobrego ducha, albo to tylko nasze emocje grają na uczuciach i coś szepcą, albo czasem wrzeszczą.

 

 

Druga, w którą popadamy jeszcze częściej.

 

Blokujemy drogę do serca i pozostaje jedynie dialog wewnętrzny na poziomie głowy.

 

Głowa zadaje pytania i głową też próbujemy odpowiadać.

 

Efekt jest taki, że dialog ten nasz wewnętrzny przypomina akademicka dysputę dwóch profesorów teoretyków.

 

Pogadali tak sobie i rozeszli się.

 

Poza nimi, nikt więcej, z tego, co oni tak mądrze gadali, nikt, nic nie zrozumiał.

 

A nawet jak ktoś, coś spróbował zrozumieć to, ni jak się tego w praktyce życia codziennego nie da zastosować.

 

 

Co jest w tym momencie najważniejsze?

 

Swobodny przepływ myśli, emocji, uczuć, rozważań, natchnień z głowy do serca i odwrotnie.

 

Ten dialog wewnętrzny ma się odbywać między głową, a sercem.

 

W tedy to ma sens dla głowy, a jednocześnie prowadzi do rozwiązania pełnego ducha.

 

 

Wracając do tego mojego nocnego rozważania i plastycznego obrazu zstępującego Ducha Świętego.

 

Na pytania jakie zaczęła mi zadawać głowa: co? jak? dlaczego?

 

Odpowiedzi płynęły prosto z serca.

 

Mam przekonanie, że to nie ja odpowiadałem.

 

Tylko Duch Święty, którego wpuściłem w sam środek głębi mojego serca.

 

Dlaczego mam przekonanie, że to Duch Święty.

 

Bo ja nigdy sam nie wymyśliłbym tego, tak w jednej chwili i ze wszystkimi szczegółami.

 

Ogólny obraz jaki mi się na początku pojawił.

 

Przez kolejne kilkadziesiąt minut wypełnił się niezwykłymi szczegółami.

 

Dziś, kiedy piszę ten pierwszy list do Ciebie.

 

Nadal czuję tą samą ekscytację jak tamtej nocy, kiedy serce we mnie pałało, a Duch Święty wszystko mi wyjaśniał.

 

 

W Dziejach taki czytamy opis, kiedy wreszcie nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy

(Dz 2, 1-4):

 

Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru,

 

i napełnił cały dom, w którym przebywali.

 

Ukazały się im też jakby języki ognia, które się rozdzielały,

 

i na każdym z nich spoczął jeden.

 

I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym,

 

i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić.

 

 

Zstępowanie z góry Ducha Świętego to jest moment, krótka chwila.

 

Nagle następuje jakby uderzenie gwałtownego wichru.

 

Nagle pojawia się jakby ogień i spoczywa na człowieku.

 

Dalej widzimy już sam efekt działania Ducha Świętego, kredy to człowiek zaczyna działać pod Jego wpływem.

 

Co się dzieje wewnątrz człowieka, że w jednej chwili zmienia się całkowicie.

 

Z ogromną odwagą wychodzi ze swojego zamknięcia.

 

Z mocą zaczyna mówić do tych, których przed chwilą się bał.

 

Zastanawiałeś się nad tym kiedykolwiek?

 

Co w tym jednym momencie działo się w sercach Apostołów?

 

Efekt świadczy, że w tym jednym momencie wydarzyła się w nich, w ich sercach, w całym ich wnętrzu, nastąpiła niewyobrażalna przemiana.

 

 

Pewnie Twoja głowa zadaje teraz mnóstwo pytań.

 

I nie wystarczą jej odpowiedzi ogólne, że to Duch Święty sprawił.

 

Głowa potrzebuje konkretnych odpowiedzi.

 

Jaka konkretnie nastąpiła przemiana?

 

W jaki sposób się ona dokonała?

 

Co się w nich stało?

 

Na te oraz na inne pytania Twojej głowy postaramy się odpowiedzieć w trakcie naszego kursu.

 

Kursu Odkrywania Ducha Świętego w Codzienności.

 

Oczywiście nie po to, aby sobie przeprowadzić akademicką teoretyczną pogadankę.

 

Podzielę się z Tobą odpowiedziami jakie tamtej nocy pojawiły się w moim sercu.

 

Poznasz między innymi klucze otwierające 9 kolejnych przeszkód blokujące drogę między głową, a Twoim sercem.

 

 

Duch Święty zstępuje z góry i przechodzi drogę od głowy do serca.

 

My ją dziś zaczynamy i wspólnie przejdziemy, abyś raz na zawsze udrożnił tą drogę Duchowi Świętemu.          

 

Plastyczny obraz naszej wspólnej drogi, zstępowania Ducha Świętego od głowy do serca:

 

  1. Włosy
  2. Umysł
  3. Uszy i oczy
  4. Nos
  5. Usta
  6. Kark
  7. Barki
  8. Płuca
  9. Serce

 

Nie będziesz już tylko wiedzieć, że Duch Święty istnieje (głowa).

 

Zaczniesz w pełni żyć Duchem Świętym na co dzień (serce).

 

Idziemy?

 

 

Listy kursu otrzymasz dwa razy w tygodniu.

 

Te kilka dni między kolejnymi listami, to czas na Twoją osobistą refleksję.

 

To również czas na rozmowę i dzielenie się swoimi przemyśleniami z innymi uczestnikami kursu.

 

Nie zatrzymuj się tylko na swoim wewnętrznym dialogu.

 

Żeby na koniec kursu nie okazało się, że prowadziłeś jedynie teoretyczną dyskusję swojej głowy ze swoją głową.

 

Jaki jest pierwszy efekt działania Ducha Świętego w uczniach?

 

Duch Święty natychmiast wyprowadza do innych ludzi.

 

Mówią jak im Duch pozwala mówić.

 

Rozmawiają, dzielą się z innymi tym, co się właśnie w nich zadziało.

 

Jak ich serce odpowiedziało na działanie Ducha Świętego.

 

Zapraszam Cię na stronę kursu.

 

Zapraszam do rozmowy, do dzielenia się, do zadawania pytań.

 

Podziel się swoimi refleksjami i swoim świadectwem działania w Tobie Ducha Świętego.

 

 

 

 

Dziś Duch Święty zstępuje i mówi

Kurs Odkrywania Ducha Świętego w Codzienności